Szłam ulicami Londynu do swojego domu. Wracałam z imprezy mojego kolegi z klasy, Petera, który urządzał najlepsze imprezy. Przynajmniej z mojej klasy. Było już późno, a ja spieszyłam się do domu, mimo tego, że jutro sobota. Idąc rozglądałam na boki. Nie czułam się bezpiecznie, no bo kto by się tak czuł idąc w środku nocy ulicą do domu. Usłyszałam śmiechy i obróciłam się. Zobaczyłam czterech chłopaków, którzy szli w moją stronę. Widziałam, że chodzenie sprawiało im lekką trudność, więc obróciłam się gwałtownie. Niestety nie zdążyłam zacząć biec, ponieważ wpadłam na kogoś. Tym kimś okazał się czarnowłosy chłopak, od którego było czuć alkohol. Próbowałam go jakoś ominąć, ale chwycił mnie mocno za ramię i pociągnął za sobą. On wraz z czterema innymi chłopakami otoczyli mnie.
- To co maleńka? Zabawimy się? - odezwał się ten sam chłopak, który mnie tu przyciągnął. Łzy zaczęły lecieć mi po policzkach. Jakiś blondyn podszedł do mnie i zaczął całować moją szyję. Zaczęłam szlochać. Próbowałam go odepchnąć i gdy mi się to udało poczułam coś chłodnego na szyi. Chłopak z czarnymi włosami trzymał nóż. Blondyn zaczął mi rozrywać od dołu bluzkę. Teraz nic nie widziałam przez łzy. Szlochałam coraz głośniej.
- Zamknij się, bo to się skończy inaczej. - blondyn rozerwał mi bluzkę i odezwał się do mnie po raz pierwszy. Brunet, który do tej pory stał po mojej prawej stronie zaczął jeździć palcami po moim gołym brzuchu. - Powiedziałem coś! - krzyknął blondyn.
- Mamusia nie powiedziała ci, że nie wolno tak się zwracać do kobiet? - zapytal ochrypły głos. Jednak to nie był żaden z chłopaków, którzy stali dookoła mnie. Wszyscy obrócili głowy wraz ze mną i patrzyli na wysokiego chłopaka w kapturze. Czarnowłosy mocniej przyłożył mi nóż do szyi.
Krótki prolog. Mamy nadzieję, że opowiadanie wam się spodoba. Do następnego. :)
teenage dirtbag i namelessvx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz